Strona dla restauracji: menu które nie jest PDF-em | Gold Media
← wszystkie wpisy
Branżowe19 marca 20269 min czytania

Strona dla restauracji: menu które nie jest PDF-em

Typowa sytuacja: cztery osoby stoją na ulicy i wybierają, gdzie zjeść. Ktoś wyciąga telefon, wchodzi na stronę restauracji i klika „Menu". Pobiera się plik. Otwiera się w osobnej aplikacji. Trzeba powiększać, żeby cokolwiek przeczytać. W tym momencie grupa idzie dalej.

Strona dla restauracji z menu online - laptop z witryną lokalu na stole z zastawą

Dlaczego PDF kosztuje gości

PDF powstał do drukowania i nadal to robi najlepiej. Problem zaczyna się, gdy zostaje wystawiony jako menu na stronie oglądanej głównie na telefonie.

01
Wymaga pobrania i osobnej aplikacji
Zamiast treści gość dostaje plik do ściągnięcia. Na słabszym łączu trwa to kilka sekund, na starszym telefonie czasem nie otwiera się wcale.
02
Nie da się go czytać bez powiększania
Menu składane na format A4 na ekranie telefonu ma litery wielkości dwóch milimetrów. Każde danie wymaga przesuwania i przybliżania.
03
Google słabo indeksuje jego zawartość
Nazwy dań w PDF-ie praktycznie nie pojawiają się w wynikach wyszukiwania. Gość szukający „pierogi ruskie Wrocław" nie ma szans trafić do Waszego pliku.
04
Wyprowadza gościa ze strony
Po otwarciu pliku gość jest w czytniku PDF, nie na Waszej stronie. Nie ma stamtąd przycisku rezerwacji ani telefonu - jest tylko przycisk „wstecz".
05
Aktualizacja wymaga grafika
Zmiana ceny jednego dania oznacza otwarcie pliku źródłowego, eksport i wgranie na serwer. W praktyce ceny na stronie zostają nieaktualne przez pół roku.
06
Nie działa dla osób niedowidzących
Czytniki ekranu radzą sobie z PDF-em źle albo wcale. Powiększenie tekstu przez ustawienia telefonu też nie zadziała.

Menu jest najczęściej otwieraną podstroną każdej restauracji. Zwykle z dużym zapasem wyprzedza stronę główną. Warto, żeby akurat ta jedna działała bez zarzutu.

Jak zrobić menu jako podstronę

Sześć rzeczy, które składają się na menu działające na telefonie i widoczne w Google.

01Kategorie jako zakładki na górze

Przystawki, dania główne, makarony, sałatki, desery, napoje. Gość klika swoją kategorię i widzi tylko ją, zamiast przewijać całą kartę. Na telefonie to różnica między pięcioma sekundami a rezygnacją.

02Każde danie jako osobny wiersz

Nazwa, krótki opis składników, cena. Zwykły tekst na stronie, nie obrazek - dzięki temu Google go czyta, gość może go skopiować, a czytnik ekranu przeczytać.

03Ceny zawsze widoczne

Brak cen to jeden z najczęstszych powodów opuszczenia strony restauracji. Gość chce wiedzieć, w jakim przedziale się porusza, zanim wyjdzie z domu.

04Oznaczenia diet i alergenów

Wegetariańskie, wegańskie, bezglutenowe, ostre. Małe ikony przy daniach. Dla części gości to jedyne kryterium wyboru lokalu, a szukanie tej informacji telefonicznie ich zniechęca.

05Zdjęcia przy wybranych daniach

Nie przy wszystkich - przy tych, z których jesteście znani. Zdjęcie każdej pozycji spowalnia stronę i sprawia, że menu wygląda jak katalog sieciówki.

06Menu dnia albo sezonowe osobno

Na górze, wyraźnie oddzielone, z datą. To najczęściej sprawdzana część menu w lokalach z lunchem, a jednocześnie ta, która najszybciej się dezaktualizuje.

Błąd, który popełnia większość

Wgranie menu jako zdjęcia albo grafiki zamiast PDF-a. Wygląda nowocześniej, a ma dokładnie te same wady: Google nie czyta treści, nie da się powiększyć bez rozmycia, a czytnik ekranu widzi tylko obrazek. Menu musi być tekstem.

Aktualizacja bez dzwonienia do nas

To jest część, która decyduje o tym, czy menu na stronie pozostanie prawdziwe. Ceny w gastronomii zmieniają się kilka razy w roku, dania schodzą z karty w środku sezonu, a składnik potrafi się skończyć w czwartek po południu.

→Panel, w którym zmiana ceny zajmuje kilkanaście sekund i nie wymaga kontaktu z nikim z zewnątrz
→Możliwość ukrycia dania jednym przełącznikiem, gdy skończy się składnik - zamiast usuwania i wpisywania od nowa
→Menu dnia wprowadzane rano przez tę samą osobę, która wypisuje je na tablicy
→Podgląd zmian przed publikacją, żeby literówka nie trafiła od razu na stronę
→Dostęp dla kilku osób, nie tylko dla właściciela - bo właściciel bywa akurat na urlopie

Bez tego wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Menu z cenami sprzed dwóch podwyżek szkodzi bardziej niż jego brak, bo gość porównuje kwotę na stronie z rachunkiem przy stole.

Co jeszcze musi być na stronie

Menu odpowiada na pytanie „czy mi to smakuje". Reszta strony odpowiada na „czy mogę tam dziś pójść".

Godziny otwarcia, w tym dni świąteczne
Najczęściej sprawdzana informacja po menu. Powinna być widoczna od razu, nie w stopce małym drukiem.
Adres z konkretnym dojazdem
Ulica, dzielnica, informacja o parkingu i najbliższym przystanku. We Wrocławiu parking bywa argumentem rozstrzygającym.
Telefon, klikalny na komórce
Do rezerwacji, pytania o wolny stolik i zamówienia na wynos. Jedno kliknięcie, bez przepisywania numeru.
Zdjęcia wnętrza, nie tylko dań
Gość chce wiedzieć, czy wchodzi do miejsca na szybki lunch, czy na kolację we dwoje. Wnętrze mówi to szybciej niż opis.
Informacja o dostawie i wynosie
Czy dowozicie sami, przez aplikacje, czy wcale. Brak tej informacji generuje najwięcej niepotrzebnych telefonów.
Grupy, imprezy i sala na wyłączność
Osobna sekcja albo podstrona. To zapytania o najwyższej wartości, a większość stron w ogóle ich nie obsługuje.

Rezerwacja stolika

Podobnie jak w gabinecie: rezerwacja online nie zastępuje telefonu, tylko przejmuje zgłoszenia składane wieczorem i w weekend, gdy w lokalu nikt nie odbiera.

01
Telefon zostaje na widoku
Część gości zawsze będzie dzwonić, zwłaszcza starszych i przy większych grupach. Rezerwacja online jest dodatkiem, nie zamianą.
02
Formularz albo system rezerwacji
Prosty formularz z datą, godziną i liczbą osób wystarczy przy jednym lokalu. Gotowy system ma sens, gdy stolików jest dużo i trzeba je pilnować w kalendarzu.
03
Potwierdzenie tego samego dnia
Gość, który nie dostał potwierdzenia, i tak zadzwoni. Automatyczny mail albo SMS zamyka sprawę bez angażowania obsługi.
04
Przycisk rezerwacji także pod menu
Gość podejmuje decyzję w chwili, gdy skończył czytać kartę. Wtedy przycisk musi być pod ręką, a nie na górze strony.

Przeniesiemy Wasze menu z PDF-a

Prześlijcie obecną kartę, a odeślemy propozycję menu jako podstrony - z kategoriami, oznaczeniami diet i panelem do zmiany cen. Bez zobowiązań.

Chcę zobaczyć propozycję

Wizytówka Google i mapy

W gastronomii mapy odpowiadają za większość odwiedzin z internetu. Gość szuka „gdzie zjeść w pobliżu" i porównuje trzy lokale, nie wchodząc na żadną stronę.

→Menu wgrane bezpośrednio do wizytówki Google, a nie tylko link do strony
→Aktualne godziny w wizytówce, ze świętami i dniami wolnymi
→Zdjęcia dodawane regularnie - wizytówki z nowymi zdjęciami wypadają w mapach lepiej
→Odpowiedzi na opinie, także te dobre; czyta je następny gość, nie autor
→Kategoria dopasowana do profilu lokalu: pizzeria, bistro, restauracja włoska, nie ogólne „restauracja"
→Link do rezerwacji podpięty w wizytówce, żeby dało się zarezerwować prosto z map

Podsumowanie

→Menu jako zwykła podstrona, nie plik do pobrania
→Kategorie jako zakładki, każde danie z ceną i opisem w tekście
→Panel do samodzielnej zmiany cen i menu dnia
→Godziny, adres z parkingiem i klikalny telefon na pierwszym ekranie
→Menu wgrane też do wizytówki Google, nie tylko na stronę

Menu w PDF-ie jest wygodne dla tego, kto je wgrywa, i niewygodne dla wszystkich, którzy je czytają. Odwrócenie tej proporcji to zwykle jedna z najtańszych zmian, jakie można zrobić na stronie restauracji.

Wypełnij formularz — odezwiemy się w ciągu kilku godzin, żeby umówić rozmowę.
Wypełnij formularz — odezwiemy się w ciągu kilku godzin, żeby umówić rozmowę.
Przewijanie do góry